Miła niespodzianka!.
Dodane przez Redaktor dnia Wrzesień 29 2019 20:18:52
Miła niespodzianka!.
OKS Markiewicza Krosno – Wisłok Sieniawa 0 – 2 [0 – 1]

0:1 Mateusz Zajączkowski ‘13
0:2 Daniel Stanisz ‘55

Wojtowicz – Krzyżanowski, Wacławski, Kruszyński, Dominki Libowicz – B. Miklaszewski [’70 Szybka], Stanisz, Sereda [’90 Oleniacz], Krakoś – M. Zajączkowski[’80 Walus], D. Zajączkowski.


Rozszerzona zawartość newsa
Miła niespodzianka!.

OKS Markiewicza Krosno – Wisłok Sieniawa 0 – 2 [0 – 1]

0:1 Mateusz Zajączkowski ‘13
0:2 Daniel Stanisz ‘55

Wojtowicz – Krzyżanowski, Wacławski, Kruszyński,Dominik Libowicz – B. Miklaszewski [’70 Szybka], Stanisz, Sereda [’90 Oleniacz], Krakoś – M. Zajączkowski[’80 Walus], D. Zajączkowski.

OKS: Vikhot – Żywiec, Jarząb [’46 Krupski], Hirka , Meier, Kaczor, Honkisz, Ginalski, Barzyk [’83 Telesz], Dragan [’70 Kurek], Florczak.

Sędziowali: Piotr Garbiński, Krzysztof Lutecki oraz Michał Pilszak.

Żółte kartki: Sereda, M. Zajączkowski, B. Miklaszewski, Walus – Honkisz, Florczak.

Bardzo miłą niespodziankę sprawili nasi piłkarze swoim kibicom. Chyba nie wielu z nich wierzyło , po tym co pokazał Wisłok w meczu z LKS Czeluśnica, że nasi coś ugrają w Krośnie. OKS Markiewicza wygrał trzy ostatnie mecze strzelając aż 12 bramek. Wszyscy wiemy o kłopotach Wisłoka w liniach defensywnych. W niedzielę wreszcie do składu dołączył Dominik Libowicz a na środku zagrał Kruszyński z Pawłem. Rzecz jasna że Wisłok nie "rzucił" się na rywala ale spokojnie czekał na niego na swojej połowie. Pewna gra tym razem defensywy nie dopuszczała do groźnych sytuacji pod bramką wyleczonego na całe szczęście Krzyśka Wojtowicza. Przy każdej nadarzającej się okazji nasi szybcy napastnicy kontrowali rywala i już w 13 minucie sam na sam z Vikhotem wyszedł starszy Zajączkowski i pewnie ulokował piłkę w siatce. Rywale nie zagrozili z gry poważniej bramce Krzyśka. Jedynie ze stałych fragmentów pod naszą bramka było gorąco. Szczególnie Meier dawał się we znaki naszej linii defensywnej. Raz pięknie z rzutu wolnego uderzył ale kapitalnie spisał się Wojtowicz. Po zmianie stron wykorzystujemy kolejna kontrę. Tym razem Vikhota pokonał wszędobylski w tym meczu Daniel Stanisz. Jeszcze po rzutach rożnych [wykonywanych przez Meiera] było groźnie pod naszą bramką ale jeszcze groźniej wyglądały kolejne kontry w wykonaniu naszych zawodników. To my byliśmy bliżej podwyższenia prowadzenia niż rywal na zdobycie pierwszej bramki. W końcówce na boisku pojawił się Oleniacz. Mamy nadzieję że to koniec zdrowotnych problemów naszego pomocnika.

Już za tydzień do Sieniawy zawita rewelacja jesieni Tempo Nienaszów [pokonali już Jasło, Besko i Dukle. We wrześniu 5 kolejnych wygranych i bilans bramek 14 - 4!!]. Zapowiada się prawdziwa uczta dla kibiców.

Zdjęcia Pan Bogdan Hućko Nowe Podkarpacie.