Besko – Sieniawa wspólna sprawa!.
Dodane przez Redaktor dnia Październik 25 2019 18:08:46
Besko – Sieniawa wspólna sprawa!.

W niedzielę, 27 października dojdzie do meczu sąsiadów z Beska i Sieniawy. Ostatni dom Beska dzieli od pierwszego z Sieniawy zaledwie kilkanaście metrów!. Pewnie nie wszyscy wiedzą że obydwie miejscowości mają wiele wspólnego, jeżeli chodzi o piłkę nożną. W Besku drużyna piłkarska istniała „od zawsze”. My jako ich sąsiedzi mogliśmy tylko pomarzyć o sukcesach „zielonych”, jak ich dawno nazywano, z Beska. LZS Sieniawa powstał dopiero w 1974 roku. Już w pierwszym sezonie w barwach Sieniawy grali Jurek Mermer na bramce oraz m.in.. Kazik Pojnar i Adam Kielar. Piłkarze rodem z Beska na trwale zapisali się w kronice Wisłoka Sieniawa. W 1975 roku Sieniawa wystartowała w C Klasie. Jako, że boisko w Sieniawie nie nadawało się do gry na tym poziomie, swoje mecze graliśmy w roli gospodarza właśnie w Besku.

Rozszerzona zawartość newsa
Besko – Sieniawa wspólna sprawa!.

W niedzielę, 27 października dojdzie do meczu sąsiadów z Beska i Sieniawy. Ostatni dom Beska dzieli od pierwszego z Sieniawy zaledwie kilkanaście metrów!. Pewnie nie wszyscy wiedzą że obydwie miejscowości mają wiele wspólnego, jeżeli chodzi o piłkę nożną. W Besku drużyna piłkarska istniała „od zawsze”. My jako ich sąsiedzi mogliśmy tylko pomarzyć o sukcesach „zielonych”, jak ich dawno nazywano. LZS Sieniawa powstał dopiero w 1974 roku. Już w pierwszym sezonie w barwach Sieniawy grali Jurek Mermer na bramce oraz m.in.. Kazik Pojnar i Adam Kielar. Piłkarze rodem z Beska na trwale zapisali się w kronice Wisłoka Sieniawa. W 1975 roku Sieniawa wystartowała w C Klasie. Jako, że boisko w Sieniawie nie nadawało się do gry na tym poziomie, swoje mecze graliśmy w roli gospodarza właśnie w Besku. W tej samej klasie grał wówczas Przełom Besko. Już w drugim meczu sezonu 24.08.1975 zagraliśmy z naszymi niemal idolami z Beska. Masa ludzi przyszła na ten mecz. Wygrało Besko 5 – 2 ale do przerwy to Sieniawa nadawała ton wydarzeniom na boisku. Zagraliśmy w składzie: Wacławski J. - Kaszubski, Tabisz, Hajduczek, Łagosz R. - Bolanowski, Przybylski, Łagosz Z- Szczęsny [Ksztoń], Krupianik, Walus Jan a bramki zdobywali Krupianik Wiesław oraz Przybylski Henryk. W rewanżu okazało się że Sieniawa nie ma aktualnych kart zdrowia i Besko dostało walkowera. W tym sezonie Przełom wspólnie z Brzozovią Brzozów awansowały do B Klasy i nasze drogi ,choć nie do końca, się rozeszły. Beszczanie zauważyli że w Wisłoku są dobrzy piłkarze i śp. Jan Walus, Zbigniew Tabisz oraz Ryszard Łagosz zasilili kadrę Przełomu. Jeszcze chciano wyrwać nam Janka Wacławskiego, ale zaporowa cena [trzy pary butów piłkarskich!] okazała się dla Beska nie do zaakceptowania. W zamian do Sieniawy trafili m.in. Andrzej Szałankiewicz "Gucio" [później długoletni kierownik Przełomu], Stanisław Prajsner czy Jan Zubik. Besko szło coraz wyżej w hierarchii a my kisiliśmy się w C Klasie. Ale i dla Sieniawy przyszły lepsze czasy i Wisłok w sezonie 1988/89 zawitał do A klasy [to był szósty poziom rozgrywek w Polsce, podobnie jak dzisiaj Okręgówka]. Grało też tam i Besko. 11.09.1988 na boisku w Sieniawie doszło do historycznej potyczki. Przełom już zmienił nazwę na Pomowca Besko [przez pewien czas nosił nazwę Igloopol]. Znowu tłumy ludzi z całej okolicy na meczu i sensacyjna wygrana Wisłoka 1 – 0 . Jedyną bramkę z rzutu karnego zdobył Józef Walus. Wisłok grał w składzie: Rodzinka J. - Majda A, Wacławski J, Rudawski, Łagosz R. - Rodzinka D, Szybka A. , Miklaszewski Zdz. - Miklaszewski Jerzy, Walus Jan, Walus Józef. Rewanż w Besku był równie zacięty jak mecz w Sieniawie. Pomowiec wygrał 2 – 0 a drugą bramkę zdobył dopiero w 90 minucie. W tym sezonie Besko walczyło o awans do Okręgówki wspólnie z „odwiecznym wrogiem” LKZ Zarszyn. Mecz Sieniawa - Zarszyn oglądały nieprzebrane tłumy ludzi. Besko przełożyło swój mecz na inny termin by dopingować Sieniawie. Motywacją miało być sporo pewnego suplementu diety :) , który za wygranie meczu z „Kaszkietami” obiecali beszczanie. Sieniawa wygrała po fantastycznej walce a beszczanie….. zniknęli z Sieniawy jak kamfora. Los zemścił się za to na Pomowcu w ostatniej kolejce gdzie Zarszyn wygrał za trzy punkty z Bażanówką a Besko wymęczyło skromne 1 – 0 z Haczowem i to Zarszyn cieszył się z awansu [za wygranie równicą trzech i więcej bramek przyznawano 3 punkty] W następnym sezonie Wisłok był dużo słabszy. Zaczynał się kryzys w drużynie ale mecze z Beskiem dalej był emocjonujące. Już pierwsza kolejka zetknęła obydwa zespoły. W Sieniawie znowu 1 – 0 wygrał Wisłok a jedyną bramkę zdobył znowu Józek Walus. Ktoś z kibiców powiedział wówczas że teraz możemy przegrać wszystkie inne mecze ale ważne że wygraliśmy z Beskiem. Niestety te słowa okazały się prorocze i do końca sezonu już nie wygraliśmy z nikim, notując tylko kilka remisów. Ale rewanżu nie odpuściliśmy. Na stadionie w Besku długo był bezbramkowy remis i dopiero w ostatniej minucie i to kontrowersyjną bramkę [podanie zza końcowej linii boiska] zdobył Pomowiec. Wisłok spadł z A Klasy a Besko zajęło dopiero 11 lokatę. Na 30 lat nasze drogi się rozeszły. Beszczanie pod szyldem Pomowca odnosili spore sukcesy w mistrzostwach Polski POM-ów [Państwowy Ośrodek Maszynowy] dochodząc do finałów tych rozgrywek. Sieniawa na długie lata zakotwiczyła w niskich klasach rozgrywkowych i dopiero teraz dogoniła sąsiada z Beska. Dwa lata temu Przełom awansował do IV ligi i mocno wymienił skład. Skorzystał na tym Wisłok i dzisiaj więcej rodowitych Beszczan gra w Sieniawie jak w Besku. Pewnie można by policzyć ilu piłkarzy rodem z Beska grało w Sieniawie ale będzie to bardzo trudne. Obstawiamy że tak ok. pół „setki” się uzbiera. Był okres że grało u nas trzech braci Hajduków [Zenon, Piotr i Tomasz]. Teraz gra dwóch Zajączkowskich. W niedzielę czeka nas więc „bratobójcza” walka. Oczywiście piszemy to w cudzysłowie gdyż nic nie jest w stanie zniszczyć przyjaznych układów jakie od lat łączą nasze wioski [może Zarządy nie zawsze się „kochały” ale to już inna sprawa]. Kibice i piłkarze Przełomu i Wisłoka na zawsze razem. Niech zwycięży lepszy!. A najlepiej jakby padł remis.